motoartsci

Zapomniana rewolucja – historia Chevrolet Cosworth Vega

Marzenie o europejskim stylu

Lata 70. były dla amerykańskiej motoryzacji czasem niepokoju. Kryzys paliwowy, rosnące normy emisji, konkurencja ze strony lekkich i sprytnych aut z Europy i Japonii. W tej atmosferze Chevrolet postanowił zrobić coś, czego wcześniej nie próbował: stworzyć kompaktowe auto, które nie tylko będzie oszczędne, ale też szybkie, technologicznie zaawansowane i… po prostu świetnie się prowadzące.

Padło na Vegę – popularnego, choć niedoskonałego kompakta. Ale to nie miała być zwykła Vega. Do współpracy zaproszono Cosworth Engineering – brytyjskiego specjalistę od budowy silników wyścigowych. I tak narodził się Chevrolet Cosworth Vega – samochód, który miał łączyć amerykańską duszę z europejską precyzją.

Serce z wyścigowego świata

Największym skarbem Cosworth Vegi był jej silnik. Aluminiowy blok 2.0, głowica DOHC opracowana przez Coswortha, wtrysk paliwa Bendix i obroty sięgające 7000 obr./min. W czasach, gdy typowy V8 kręcił się do 5000, a czterocylindrówki ledwo łapały oddech powyżej 4000, to było jak objawienie.

Oficjalnie silnik rozwijał ok. 110 KM – nie była to liczba, która rzucała na kolana na papierze. Ale sposób, w jaki Cosworth Vega rozwijała moc – liniowo, wysokoobrotowo, z charakterystycznym mechanicznym warkotem – przypominał bardziej europejskie GTI niż amerykańskie muscle cars.

Detale dla wtajemniczonych

Każda Cosworth Vega miała swój numer seryjny umieszczony na tabliczce w kabinie. W 1975 roku wszystkie egzemplarze były lakierowane na czarno z detalami w kolorze złota. Był to celowy zabieg – Chevrolet chciał, by Cosworth wyróżniał się subtelnie, ale wyraźnie.

Wnętrze było bogatsze niż w zwykłej Vedze: skórzana kierownica, lepsze zegary, sportowe fotele. Manualna 5-biegowa skrzynia Borg-Warner T-50 i szpera w tylnej osi były standardem. Zawieszenie zostało utwardzone, a hamulce powiększone. Na ówczesne standardy USA – to było auto o zupełnie innym charakterze.

Amerykański sen, który trwał krótko

Plan był ambitny – Chevrolet przewidywał produkcję nawet 5000 egzemplarzy rocznie. Rzeczywistość okazała się brutalniejsza. W 1975 roku zbudowano 3508 sztuk, w 1976 – około 1447. W sumie – nieco mniej niż 5000 sztuk.

Dlaczego projekt się nie przyjął? Cena była wysoka – Cosworth Vega kosztowała niemal tyle co Camaro V8. Po drugie, osiągi, choć dobre, nie imponowały przeciętnemu Amerykaninowi wychowanemu na tanich muscle cars. A po trzecie – Cosworth Vega była po prostu zbyt „inna” jak na swój czas.

Porównanie z europejskimi rywalami

Gdy spojrzymy na Cosworth Vegę w kontekście europejskim, widać jej prawdziwy potencjał.

  • Volkswagen Golf GTI Mk1 (1976): 1.6 110 KM, masa 810 kg, genialna trakcja. Golf był lżejszy, tańszy, ale mniej wyrafinowany mechanicznie.
  • Alfa Romeo Alfasud Ti: boxer 1.3/1.5, doskonałe prowadzenie, niska masa, wspaniała reakcja na gaz. Alfa była bardziej żywiołowa, ale gorzej wykonana.

Cosworth Vega plasowała się gdzieś między nimi – solidniejsza niż Alfa, bardziej zaawansowana technicznie niż Golf. Gdyby powstała w Europie, mogłaby stać się kultowym GTI przed czasem. W USA była niezrozumianym eksperymentem.

Druga młodość

Dziś Cosworth Vega jest ceniona przez kolekcjonerów, którzy wiedzą, czego szukać. Oryginalne egzemplarze, z zachowanym numerem seryjnym i fabrycznym lakierem, są coraz trudniejsze do zdobycia. Wysoko ceni się wersje z pierwszego roku produkcji i z manualną skrzynią.

Wielu uważa, że Cosworth Vega to „najbardziej europejskie” auto, jakie kiedykolwiek wyprodukowano w Detroit. I może właśnie dlatego dziś, po latach, w końcu zaczyna zdobywać uznanie, na które zawsze zasługiwała.

Bo czasem trzeba było być za szybkim dla swojej epoki, żeby zostać docenionym później.

SZHARE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Szukasz porady w sprawie klasyka? Skontaktuj się z naszą redakcją MotoArtyści.pl

Administratorem Twoich danych osobowych będzie motoartysci.pl. Będziemy przetwarzać Twoje dane osobowe w celu nawiązania z Tobą kontaktu w związku ze złożonym zgłoszeniem. Masz prawo żądania dostępu do treści swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do wyrażenia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania Twoich danych, a także prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Szczegółowe informacje o przetwarzaniu danych osobowych znajdują się w Polityce Prywatności.