Historia gazu jako paliwa dla samochodów sięga pierwszej połowy XX wieku. Jeszcze przed II wojną światową inżynierowie eksperymentowali z gazem świetlnym i gazem wytwarzanym z węgla, widząc w nim potencjalne źródło energii dla pojazdów mechanicznych. W latach trzydziestych, w Niemczech i we Francji, zaczęto testować pierwsze instalacje, które pozwalały zasilać ciężarówki i autobusy mieszanką gazu. Nie były to jeszcze systemy, które znamy dzisiaj, ale raczej prymitywne rozwiązania, oparte na prostych generatorach i zbiornikach, które często stwarzały problemy z bezpieczeństwem i niezawodnością.
Wojenne improwizacje – gaz drzewny jako paliwo ostatniej szansy
Podczas II wojny światowej gaz zyskał znaczenie w sytuacjach kryzysowych. Braki benzyny zmusiły Europę do masowego stosowania gazu drzewnego, produkowanego w specjalnych gazogeneratorach montowanych na samochodach ciężarowych i autobusach. W wielu miastach widok pojazdu z dużą beczką zamontowaną z tyłu stał się symbolem wojennej improwizacji. Osiągi spadały dramatycznie – silniki pracowały nierówno i traciły moc – ale pojazdy mogły poruszać się w czasach, gdy benzyna była dostępna wyłącznie dla wojska.
Narodziny autogazu – propan i butan w roli głównej
Prawdziwy przełom nastąpił jednak dopiero po wojnie, gdy na szeroką skalę zaczęto stosować LPG, czyli skroploną mieszaninę propanu i butanu. Początkowo traktowano ją jako produkt uboczny rafinacji ropy, ale szybko odkryto, że jest paliwem czystym, o wysokiej liczbie oktanowej, pozwalającym na bardziej równą pracę silnika. Pierwszym krajem, który masowo wykorzystał LPG w transporcie, były Stany Zjednoczone. Już w 1950 roku Chicago Transit Authority zamówiło tysiąc autobusów przystosowanych do jazdy na gaz, a wkrótce potem w Milwaukee rozpoczęto eksploatację floty kilkuset taksówek zasilanych LPG. To były pionierskie próby w transporcie publicznym, które pokazały, że gaz nadaje się do codziennego użytkowania.
Włoska szkoła oszczędności i francusko-holenderskie eksperymenty
W Europie liderem stały się Włochy, gdzie wysokie ceny benzyny sprzyjały poszukiwaniu alternatywy. Już w latach pięćdziesiątych zaczęto montować instalacje gazowe w popularnych Fiat 1100 i 1400, a także w taksówkach kursujących po Rzymie i Mediolanie. Włosi stworzyli też pierwsze dedykowane butle i reduktory dostosowane do samochodów osobowych, co pozwoliło na bezpieczniejszą eksploatację. Równolegle rozwój autogazu następował we Francji i Holandii, gdzie instalacje trafiały do flot taksówkowych oraz samochodów użytkowych – Peugeotów, Renault i Citroënów.
Amerykański zwrot – fabryczne silniki na LPG
Lata sześćdziesiąte przyniosły kolejny krok – duże amerykańskie marki zaczęły oferować fabryczne silniki zasilane gazem. W 1965 roku Chevrolet wprowadził jednostki z fabrycznymi instalacjami LPG, które znalazły zastosowanie w ciężarówkach i samochodach dostawczych. Był to sygnał, że gaz przestał być traktowany jako improwizacja czy przeróbka, a zaczął funkcjonować jako pełnoprawne paliwo. W Europie rozwój przyspieszył dzięki flotom użytkowym, gdzie liczyła się ekonomia – taksówki w Hiszpanii i we Włoszech masowo przechodziły na LPG, pozwalając oszczędzać nawet 40% kosztów paliwa.
Problemy pionierów – od mieszalników do sekwencji
Pierwsze instalacje gazowe stosowane w autach osobowych były prymitywne – miały formę prostych mieszalników i parowników, które podawały gaz w fazie lotnej do kolektora dolotowego. Silniki traciły część mocy, często pojawiały się problemy z odpalaniem w niskich temperaturach, a kultura pracy pozostawiała wiele do życzenia. Mimo to oszczędności finansowe i łatwość montażu sprawiały, że gaz stawał się coraz popularniejszy. Początkowe problemy techniczne stopniowo rozwiązywano. Z biegiem lat instalacje gazowe stały się coraz bardziej zaawansowane – pojawiły się systemy półsekwencyjne, a później pełne sekwencje, które pozwalały silnikowi pracować niemal identycznie jak na benzynie.
Gaz jako symbol alternatywy
Mimo trudnych początków gaz zdobywał coraz mocniejszą pozycję. Dawał użytkownikom to, czego szukali: ekonomię i niezawodność w czasach, gdy benzyna była droga i nie zawsze dostępna. I to właśnie dzięki tym pierwszym autobusom z Chicago, taksówkom z Mediolanu i ciężarówkom Chevroleta można mówić, że autogaz stał się trwałą częścią motoryzacyjnego krajobrazu.