Kategoria: Amerykańskie klasyki
Twardziele z USA kontra dżentelmeni z Europy – dwie dusze motoryzacji lat 60.
Mięśnie kontra maniery W latach 60. świat motoryzacji rozpadł się na dwa obozy. Z jednej strony Atlantyku – USA: kraj wolności, szerokich dróg, taniego paliwa i niekończących się prostych. Z drugiej – Europa: kontynent o krętych górskich przełęczach, starych torach wyścigowych i wrodzonej potrzebie wyrafinowania. Amerykanie chcieli mocy. Europejczycy – elegancji. W Detroit liczyło się,…
Garaż kontra fabryka – jak pasja zmieniała rynek motoryzacyjny
Gdy wszystko zaczyna się od jednego pomysłu i braku snu Było późne popołudnie, kiedy Colin Chapman po raz dziesiąty tego dnia wrócił do swojej drewnianej szopy za domem. Na stole, który wcześniej służył za stół kuchenny jego matki, leżała rama z cienkich rur stalowych. Obok: zawieszenie od rozbitego Austina i notatnik pokryty równaniami, przekreśleniami i…
Potęga w ruchu – jak Honda wyznaczała własne reguły gry (część II)
VTEC, NSX i japońska precyzja Lata 80. i 90. to dla Hondy czas, kiedy marzenia zaczęły przyjmować konkretne, techniczne kształty. Marka, która zaczynała od rowerów z silnikiem pomocniczym, zbudowała samochody, które stały się symbolem inżynierskiego wyrafinowania. I zrobiła to nie krzycząc. Tylko pokazując. To wtedy narodził się VTEC – zmienny system sterowania rozrządem, który pozwalał…
Chevrolet Camaro Z28 – amerykańska ikona wyścigów i ulicy
Narodziny w ogniu rywalizacji W 1967 roku Chevrolet odpowiedział na rynkowy sukces Forda Mustanga, wprowadzając model Camaro. Wersja Z28 pojawiła się jako odpowiedź nie tyle na sprzedaż, co na dominację Mustanga w serii wyścigowej Trans-Am. Homologacja wymagała silnika o pojemności poniżej 5 litrów, dlatego inżynierowie Chevroleta stworzyli specjalną jednostkę V8 o pojemności 302 cali sześciennych…
Chevrolet Suburban – historia spisana w galonach paliwa i kilometrach asfaltu
Samochodu do zadań specjalnych Wszystko zaczęło się w 1935 roku. Chevrolet Suburban, zaprezentowany wtedy jako „Carryall Suburban”, był odpowiedzią na potrzeby przewożenia ludzi i ładunku jednocześnie. Zbudowany na ramie pick-upa, ale z zamkniętym nadwoziem i rzędową ławką siedzeń – stał się pionierem segmentu, którego wtedy jeszcze nie nazywano SUV-em. Pod maską pierwszych modeli znajdowały się…
Lincoln Continental Mark V – luksus, który się nie spieszył
Pod koniec lat 70. amerykańska motoryzacja znalazła się w momencie przejściowym. Z jednej strony – rosnące wymagania dotyczące emisji spalin i bezpieczeństwa, z drugiej – ostatnie tchnienia ery pełnowymiarowych, muskularnych kolosów o wyraźnie klasycznym charakterze. Lincoln Continental Mark V był jednym z tych modeli, które zatrzymały się na chwilę przed zmianą epoki. I zrobiły to…
Ford Raptor. Amerykański drapieżnik stworzony na pustyni
Gdy Ford tworzył Raptora, nie chodziło tylko o moc. Chodziło o filozofię. O to, by stworzyć pick-upa, który nie boi się skakać, lądować, ryczeć i iść dalej. Tak powstał Raptor – nie samochód, a zjawisko. Narodzony w USA, wykarmiony rajdami Baja, dziś dostępny także w Europie, ale jego prawdziwa dusza – nadal drzemie gdzieś w…
Toyota Supra – klasyk z Japonii, który wciąż da się sprowadzić
Toyota Supra pojawiła się w 1978 roku jako sportowa wersja Celiki. Na początku nie była jeszcze osobnym modelem – to była po prostu Celica z dłuższym przodem i rzędową szóstką pod maską. Ten pierwszy wariant (A40/A50) powstał z myślą o stworzeniu japońskiego odpowiednika samochodów GT z Zachodu. Pierwsze silniki to 2.0 i 2.6 litra –…
Volvo. Marka, która miała chronić ludzi, a przy okazji stworzyła legendę
Wszystko zaczęło się nie od silników, nie od stali, nie od marzeń o prędkości. Tylko od… łożysk. Volvo było najpierw zarejestrowanym znakiem towarowym firmy SKF, która produkowała precyzyjne łożyska kulkowe – a słowo „volvo” po łacinie oznacza „toczę się”. Brzmi trywialnie? Może. Ale to słowo miało później znaczyć coś więcej – bezpieczeństwo, trwałość i rozsądek….
Kabriolet to absurd. I dlatego go potrzebujesz
Są rzeczy w życiu, które mają sens. I są kabriolety. Kupowanie auta bez dachu w kraju, w którym pogoda działa na zmianę jak zły DJ na weselu – trochę słońca, trochę deszczu, a w tle ciągłe narzekanie – to akt czystego szaleństwa. To tak, jakbyś kupił lodówkę do namiotu albo wybrał się na ryby w…