W świecie, w którym styl spotyka się z mocą, a precyzja z legendą, Aston Martin DB5 pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli nie tylko brytyjskiej motoryzacji, ale też popkultury. To samochód, który zasłynął jako narzędzie agenta Jej Królewskiej Mości – ale zanim został ikoną kina, był po prostu… perfekcyjnym gran turismo.
W cieniu sukcesu DB4 rodzi się legenda
Początek lat 60. to era elegancji, ale i technologicznego postępu. Aston Martin miał już w ofercie znakomitego DB4, zaprojektowanego przez włoskie Carrozzeria Touring z Mediolanu – i to właśnie ten model posłużył jako baza do stworzenia DB5. Prace nad jego następcą rozpoczęto w 1962 roku. Wniesiono więcej niż tylko kosmetyczne zmiany – to była znacząca ewolucja.
DB5 zadebiutował w 1963 roku na salonie motoryzacyjnym we Frankfurcie. Podobnie jak jego poprzednik, korzystał z nadwozia typu Superleggera, ale krył pod maską coś znacznie potężniejszego – 4-litrowy, sześciocylindrowy rzędowy silnik, generujący aż 282 KM (w wersji standardowej) i 315 KM w wariancie Vantage. To oznaczało przyspieszenie do „setki” w okolicach 7 sekund i prędkość maksymalną ponad 230 km/h. W 1963 roku – absolutny top.
Wnętrze w stylu Savile Row
We wnętrzu było wszystko, co mogło zachwycić brytyjskiego gentlemana: ręcznie wykończona skórzana tapicerka Connolly, polerowane drewno na desce rozdzielczej, zegary Smithsa i wyjątkowy komfort podróżowania. DB5 był samochodem klasy GT w najczystszej postaci – idealnym zarówno na alpejskie przełęcze, jak i londyńskie ulice.
Co więcej, auto otrzymało wreszcie 5-biegową skrzynię ZF (zamiast dotychczasowej 4-biegowej z nadbiegiem), co pozwoliło lepiej wykorzystać potencjał silnika. Układ hamulcowy? Tarcze Girlinga na wszystkich kołach. Zawieszenie? Klasyczne – przednie z podwójnymi wahaczami, tylne z osią de Dion i resorami piórowymi.
Jak James Bond zmienił motoryzacyjny los
A potem nadszedł on. Agent 007.
W 1964 roku w filmie Goldfinger Sean Connery wcielił się w rolę Bonda, a jego nowym pojazdem została właśnie DB5 – zmodyfikowana na potrzeby filmu przez Q Branch. Wyposażono ją w karabiny maszynowe, wysuwane ostrza do przebijania opon, urządzenia podsłuchowe, system zasłony dymnej, obrotową tablicę rejestracyjną i katapultę dla pasażera (tak – dokładnie!).
Film odniósł światowy sukces, a DB5 natychmiast stał się ikoną. Co ciekawe, Ian Fleming – autor książek o Bondzie – w powieści wspomniał raczej o DB Mark III, ale to DB5 wybrali filmowcy, kierując się aktualnością i wyglądem auta. To był strzał w dziesiątkę. Od tamtej pory nie sposób myśleć o Jamesie Bondzie bez Astona – a DB5 wystąpiła jeszcze m.in. w Thunderball, GoldenEye, Casino Royale, Skyfall, Spectre i No Time to Die.
Modele, produkcja, wersje
DB5 produkowano tylko przez dwa lata – od 1963 do 1965. Powstało zaledwie 1023 egzemplarzy, co czyni ją jednym z najbardziej pożądanych klasyków na świecie. Wśród nich:
- DB5 Coupe (Saloon) – 898 egzemplarzy,
- DB5 Convertible – 123 sztuki,
- DB5 Shooting Brake – tylko 12 sztuk, stworzone na specjalne zamówienie.
Wersje Vantage, ze zwiększoną mocą i trzema gaźnikami Webera, stanowiły około 65 egzemplarzy. Dziś to najcenniejsze modele – ceny na aukcjach przekraczają 1,5 mln funtów, a egzemplarze „filmowe” osiągają jeszcze więcej.
Aston Martin DB5 to samochód, który zdefiniował pojęcie klasy. Był nie tylko szybki i piękny – był pełen osobowości. Przetrwał próbę czasu dzięki ponadczasowej estetyce, ograniczonej produkcji i unikalnemu dziedzictwu filmowemu.
To auto, które nosi smoking lepiej niż niejedna postać fikcyjna. Symbol dobrego smaku. Ikona elegancji, inżynieryjnej finezji i kinowej magii. A także – niezapomniany bohater jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii filmowych w historii.





