Rok modelowy 1966 był ostatnim sezonem pierwszej generacji Buicka Rivieray – samochodu, który od momentu debiutu w 1963 roku miał stanowić odpowiedź General Motors na Forda Thunderbirda. Riviera miała być bardziej europejska w stylu, mniej ekstrawagancka niż Cadillac Eldorado i wyraźnie sportowa w porównaniu z resztą oferty Buicka. W wersji GS – Gran Sport – stanowiła pełnoprawne grand tourer amerykańskiej szkoły.
Nadwozie i stylistyka
Wersja z 1966 roku była najostrzejszym wizualnie wcieleniem tej generacji. Maska została wydłużona optycznie poprzez cofnięcie atrapy chłodnicy między reflektory, a przód otrzymał bardziej poziome podziały. Tył stał się cięższy wizualnie – tylne lampy zintegrowano z dolną linią pasa tylnego, co było charakterystyczne tylko dla tego jednego rocznika.
Nadwozie było osadzone na ramie typu cruciform („X-frame”), z rozstawem osi wynoszącym 119 cali (3023 mm). Całkowita długość auta przekraczała 5,3 metra. Riviera miała wyraźnie cofniętą kabinę i bardzo długą maskę – proporcje typowe dla segmentu personal luxury car.
Silnik i napęd
Pod maską standardowo montowano jednostkę 425 V8 „Nailhead” – silnik o oznaczeniu kodowym Wildcat 465, odnoszącym się do momentu obrotowego wynoszącego 465 lb-ft (631 Nm). W wersji GS silnik ten osiągał moc 340 KM przy 4400 obr./min.
Układ zasilania opierał się na czterogardzielowym gaźniku Rochester Quadrajet. Moment trafiał na tylną oś poprzez automatyczną skrzynię biegów Super Turbine 400 (ST-400), która wykorzystywała układ zmiany biegów z elementem przełożenia zmiennego momentu.
Opcjonalnie dostępny był dyferencjał o ograniczonym poślizgu (Posi-Traction) oraz pakiet przełożeń skrzyni zoptymalizowany pod wyższe prędkości obrotowe.
Zawieszenie i układ kierowniczy
Riviera GS otrzymała wzmocnione zawieszenie względem wersji podstawowej – z przodu zastosowano niezależne zawieszenie z wahaczami nierównej długości i sprężynami śrubowymi. Tył oparto na sztywnej osi z drążkiem reakcyjnym i sprężynami.
Amortyzatory i sprężyny miały twardszą charakterystykę w wersji GS, a układ kierowniczy z przekładnią ślimakową oferował przełożenie 16:1, co pozwalało zachować dobrą precyzję jak na rozmiary auta.
Hamulce bębnowe były standardem – tarcze nie były oferowane, co dziś stanowi ograniczenie przy intensywnej jeździe, ale wówczas wpisywało się w charakter tej klasy pojazdów.
Wnętrze
Kokpit Buicka Rivieray z 1966 roku charakteryzował się wąską, pochyloną konsolą środkową z oddzielnymi fotelami typu „bucket seats” oraz dużą ilością aplikacji chromowanych i drewnopodobnych. Deska rozdzielcza była podzielona optycznie na strefy kierowcy i pasażera, z głębokimi tubami na wskaźniki.
W wersji GS stosowano fabrycznie inny zestaw liczników z obrotomierzem, zmienioną skalą prędkościomierza oraz dodatkowym wskaźnikiem podciśnienia dla systemu Power Brakes.
Produkcja i dostępność
W roku modelowym 1966 powstało 45 348 egzemplarzy Buicka Rivieray, z czego jedynie około 5 000 sztuk stanowiła wersja Gran Sport.
Pakiet GS obejmował nie tylko zmodyfikowany układ napędowy, ale również specjalne oznaczenia na błotnikach, końcówki wydechu i delikatne modyfikacje zderzaków.
Riviera z tego rocznika nie była oferowana z opcją cabrioletu. Wszystkie wersje były dwudrzwiowymi hardtopami – bez słupka B – co wzmacniało linię boczną i podkreślało elegancki charakter auta.
Dziś – fakty, nie sentyment
Buick Riviera GS 1966 pozostaje w cieniu bardziej popularnych modeli z tamtej epoki – nie tylko Mustanga czy GTO, ale nawet własnych konkurentów z GM. Na aukcjach ceny zadbanych egzemplarzy GS oscylują w przedziale $35 000–$60 000, przy czym egzemplarze zachowane w oryginalnej specyfikacji z matching numbers są coraz trudniejsze do znalezienia.
To samochód, który nie potrzebuje mitologii. Wystarczy spojrzeć pod maskę, prześledzić katalog części, porównać wykres momentu obrotowego z konkurencją z epoki. Riviera GS nie udaje europejskiego GT. Ale w swojej klasie – jest nim naprawdę.