Gdy w 1989 roku Toyota zaprezentowała drugą generację modelu MR2, świat japońskiej motoryzacji zrobił głęboki wdech. W czasach, gdy sportowe auta klasy średniej miały zazwyczaj napęd na przód i klasyczne proporcje, MR2 SW20 pokazał coś zupełnie innego: sylwetkę jak z Maranello, silnik umieszczony centralnie, napęd na tył i linię nadwozia, która sprawiała, że wielu kierowców patrzyło na nią dłużej niż na ówczesne Ferrari 348.
Auto od początku projektowane było jako samochód dla kierowcy. Nie jako pokaz siły, ale jako przemyślany pakiet techniczny – oferujący nieprzeciętną dynamikę, ale też codzienną użyteczność. Projektanci wzorowali się nie tylko na włoskiej estetyce, ale też na układach jezdnych europejskich aut sportowych. Efektem był samochód, który mimo niewielkich gabarytów potrafił dostarczyć emocji zarezerwowanych zwykle dla zupełnie innej ligi.
MR2 SW20 oferowany był w wielu wersjach silnikowych – od wolnossących jednostek 2.0 (3S-GE), po turbodoładowaną wersję 3S-GTE o mocy sięgającej 225 KM w wersji japońskiej. Co ciekawe, właśnie wersje JDM (Japanese Domestic Market) cieszą się dziś największym zainteresowaniem kolekcjonerów – były nie tylko mocniejsze, ale miały też lepsze wyposażenie, elektroniczne gadżety i charakterystyczne detale. Do wyboru była 5-biegowa manualna skrzynia biegów lub 4-stopniowy automat – choć to oczywiście „manuale” są dziś najbardziej pożądane.
Środek MR2 był ciasny, ale ergonomiczny. Zegary czytelne, fotel nisko umieszczony, a pozycja za kierownicą – wzorcowa. Auto ważyło około 1250–1300 kg, co w połączeniu z centralnym rozkładem masy i bardzo bezpośrednim układem kierowniczym sprawiało, że prowadzenie przypominało gokart. Wymagało respektu – zwłaszcza w szybkich zakrętach, gdzie tylna oś potrafiła zaskoczyć niedoświadczonego kierowcę. Ale dla tych, którzy potrafili to okiełznać – MR2 oferowało czystą frajdę.
Toyota wprowadzała do modelu wiele usprawnień w kolejnych latach produkcji. Zmieniono zawieszenie, układ hamulcowy, poprawiono charakterystykę silników, a także delikatnie odświeżano stylistykę – szczególnie zderzaki i tylne lampy. Wersje z końca produkcji (1997–1999) są dziś najbardziej dopracowane i najbardziej poszukiwane – szczególnie jeśli mają niskie przebiegi i oryginalny stan.
Co ciekawe, mimo świetnych parametrów i legendarnej niezawodności, MR2 SW20 nigdy nie doczekał się statusu masowego hitu. Być może dlatego, że był zbyt odważny jak na swoją klasę. Albo zbyt wymagający. A może po prostu nie dało się go przypisać do żadnej oczywistej kategorii. I właśnie dlatego dziś jest tak ceniony – jako klasyk z duszą, indywidualista, który wciąż ma w sobie coś, czego nie da się opisać parametrami.
Dobrze utrzymane egzemplarze są dziś coraz trudniejsze do znalezienia. Korozja, modyfikacje, tuning w złym guście – to wszystko sprawia, że oryginalne sztuki z Japonii są na wagę złota. Szczególnie cenione są wersje GT-S Turbo, z klimatyzacją, elektryką i oryginalnym wnętrzem. Właśnie takie auta trafiają dziś do Europy dzięki importerom sprowadzającym je prosto z japońskich aukcji.
Toyota MR2 SW20 to przykład samochodu, który powstał z pasji i z precyzji. Który nie miał być kompromisem. Który nie próbował się podobać każdemu – i właśnie dlatego trafia dziś do tych, którzy szukają w motoryzacji czegoś więcej niż tylko czterech kółek.
To nie jest samochód dla każdego. Ale dla tych, którzy rozumieją jego charakter – jest jedyny w swoim rodzaju.