motoartsci

Początek marzeń – jak powstała Honda (część I)

Warsztat, iskry i upór

Soichiro Honda nie był typowym przemysłowcem. Nie skończył prestiżowej uczelni, nie miał zaplecza kapitałowego, a jego największym atutem była obsesja na punkcie jakości i konstrukcji. W latach 20. jako młody chłopak pracował w warsztacie Art Shokai, gdzie chłonął wiedzę, eksperymentował i budował wyścigówki. Był bezkompromisowy, bywał uparty, ale miał jedno: ogromną wizję.

W 1937 roku założył Tokai Seiki – firmę produkującą pierścienie tłokowe. Chciał sprzedawać je do Toyoty, ale jego pierwsze partie zostały odrzucone. Zamiast się załamać, wrócił do szkóły i nauczył się metalurgii od podstaw. Później jego fabryka została zbombardowana, a kiedy odbudował ją na nowo, przyszło trzęsienie ziemi. I znowu zaczynał od zera.

Narodziny Hondy Motor Co.

Po wojnie Soichiro Honda zdecydował, że potrzebuje nowego początku. W 1948 roku powstała Honda Motor Company. Najpierw montowali silniki rowerowe, potem motocykle. Już w 1959 roku Honda była największym producentem motocykli na świecie. Nie przez przypadek. Ich maszyny były trwałe, dopracowane i dostępne cenowo. W Japonii, która odbudowywała się po wojnie, to była rewolucja mobilności.

Soichiro nie chciał jednak tylko produkować. On chciał się ścigać. Już w latach 60. Honda startowała w wyścigach Isle of Man TT i wygrała. Potem przyszła Formuła 1. Od początku było jasne, że Honda nie zamierza być tylko producentem seryjnym. Chcieli tworzyć technologię, testować ją w ekstremalnych warunkach i dopiero wtedy oferować na rynku.

Pierwsze samochody, pierwsze sukcesy

W 1963 roku Honda zaprezentowała swoje pierwsze auta: T360 (mini pick-up) i sportowe S500. Wkrótce pojawiły się modele S600 i S800 – małe, lekkie roadstery o wysokoobrotowych silnikach.

W 1972 roku na rynek trafił Civic. To był punkt zwrotny. Auto proste, lekkie, ekonomiczne – idealne na czasy kryzysu paliwowego. Honda była pierwszą japońską firmą, która zrozumiała, że zachodni świat potrzebuje teraz małych, oszczędnych aut. Civic okazał się strzałem w dziesiątkę.

Kiedy w 1976 roku wprowadzili Accorda, było już jasne, że Honda to nie tylko producent motocykli. Accord szybko stał się bestsellerem w USA i pokazał, że japońska myśl techniczna potrafi budować samochody równie dobrze jak niemiecka czy amerykańska – tylko inaczej.

Filozofia ponad wszystko

Soichiro Honda wierzył, że technologia powinna być uczciwa. Nie interesowały go kompromisy. Chciał tworzyć rzeczy lepsze, nawet jeśli na początku nikt nie rozumie, dlaczego. Wprowadzenie układu VTEC, eksperymenty z zawieszeniami, silniki motocykli kręcące się do 13 tys. obrotów, pierwsze hybrydy – to wszystko brało się z jednego źródła: pasji do inżynierii i szacunku dla kierowcy.

Dziś Honda to marka globalna. Produkuje auta, motocykle, samoloty, roboty i generatory. Ale u podstaw wciąż jest duch założyciela. Duch człowieka, który sam zbudował swoje narzędzia i nigdy nie przestał zadawać pytań.

W kolejnym odcinku przyjrzymy się erze VTEC, narodzinom Type R i legendarnej NSX. Bo Honda dopiero się rozkręcała.

SZHARE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Szukasz porady w sprawie klasyka? Skontaktuj się z naszą redakcją MotoArtyści.pl

Administratorem Twoich danych osobowych będzie motoartysci.pl. Będziemy przetwarzać Twoje dane osobowe w celu nawiązania z Tobą kontaktu w związku ze złożonym zgłoszeniem. Masz prawo żądania dostępu do treści swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do wyrażenia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania Twoich danych, a także prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Szczegółowe informacje o przetwarzaniu danych osobowych znajdują się w Polityce Prywatności.